Sztuka na kopalni

Górnicy, którzy na co dzień ciężko pracują pod ziemią, też jak każdy człowiek posiadają swoje talenty. Jednym z tych talentów, które można było zaobserwować na przestrzeni wieków było malarstwo. Górnicy choć nie mieli wykształcenia kierunkowego, brakowało im warsztatu stworzyli odrębny kierunek w sztuce. Tych którzy chętnie chwytali po godzinach za pędzel nazywano plastykami intuicyjnymi, naiwnymi, a czasem „oświeconymi”. Malarstwo naiwne wyróżnia się bowiem feerią barw i świeżością, której próżno szukać w dzisiejszej sztuce polskiej.

Tak więc, nie chodzi tylko o malowanie węglem. Pierwszą wystawę sztuki naiwnej zorganizowaną w 1928 roku w Paryżu zatytułowano “Malarze głębokiego serca”. W kolejnych latach pojawiły się nazwy: twórczość „prymitywów”, „nieuczonych”, „niedzielnych”, „samorodnych”, „innych”, „osobnych”, „intuicyjnych”, „kręgu Art Brut”, „współczesnych outsiderów”, „amatorów” czy też „nieprofesjonalnych”.

Wśród malarzy – górników, można wymienić takie nazwiska jak: Paweł Wróbel – “Na festyn”, “Kopalnia”Teofil Ociepka, Bernard Smyczek czy Edward Gawlik.

Refleksyjność w obrazach Bernarda Smyczka obraca się wokół procesu przemijania. Wydawałoby się, że dojrzewania, przekwitania i odchodzenia została opisana wyczerpująco przez wybitniejsze pióra i pędzle. Tymczasem medytacje artysty w swoich dziełach prowadzą go jednak na tory niezwykłe, schowane na co dzień poza oczywistymi i prozaicznymi skojarzeniami. Krajobraz śląski ukazany jest w sposób minimalistyczny.

Na pierwszy plan w obrazach Bernarda Smyczka wdziera się dramat pokoleń, żywych obrazów zmienności, sąsiadujących ze sobą, złączonych tą samą tożsamością – jak jeden i ten sam czas, który przybiera kolejno postać dnia wczorajszego, teraźniejszości i jutra.

Najbardziej znane obrazy Bernarda Smyczka to „Opowiadanie o utopcach, bogonach, Eliaszu i Pistulce” , “Legenda dusz”, „Zorza nad 100-letnią kopalnią” Jakie jeszcze ciekawostki kryje polski węgiel? O tym w następnych artykułach.

Zostaw komentarz